Jod niczym morska bryza, której często nam brakuje

Do napisania tego artykułu zainspirował mnie spacer nad naszym morzem. Uwielbiam wodę, a w szczególności morza i oceany. Obecność przyrody oraz jak wydaje mi się jodu zawsze daje mi niesamowity zastrzyk energii i sprawia, że oddycham głębiej i lżej.

Kiedy myślimy o jodzie, większość z nas myśli wówczas o tarczycy i słusznie gdyż koncentracja jodu w tarczycy jest największa w całym organizmie to ok. 75 procent.  Natomiast, jest on również bardzo ważny dla wielu innych funkcji organizmu.

 

Jakie objawy niedoboru jodu możemy obserwować:

  • wyczerpanie,
  • osłabienie pamięci,
  • trudności z koncentracją,
  • depresja,
  • bóle stawowe,
  • osłabienie słuchu,
  • nadmierne wypadanie włosów,
  • osłabienie odporności manifestujące się częstymi przeziębieniami oraz infekcjami górnych dróg oddechowych,
  • przyspieszone starzenie,
  • trudności z zasypianiem, budzenie się w nocy,
  • odczucie niepokoju bez wyraźnego powodu,
  • podwyższony poziom cholesterolu,
  • odczucie zimna, chłodu, zimne ciało,
  • przybieranie na wadzę mimo bardzo ograniczonej diety,
  • zaburzenia miesiączkowania,
  • trudności z zajściem w ciąże.

Właściwa podaż jodu jest niesamowicie ważna podczas ciąży, gdyż niedobór może przyczynić się do niewystarczającego rozwoju układu nerwowego oraz fizycznego płodu. Takie zjawisko może zajść przy bardzo znacznym niedoborze, natomiast wielokrotnie spotykałam się z zaburzeniami tarczycy u młodych mam na skutek niewystarczającej ilości jodu w ciąży dla dwóch organizmów. Dziecko wykorzystało tyle ile miało do dyspozycji, aby rozwijać się dobrze, a nie zawsze dla mamy zostawało wystarczająco. Gdy ten stan przedłużał się przez miesiące, czasem lata, również  podczas karmienia piersią mógł doprowadzić do znaczącego deficytu.

Obserwowałam również kobiety starające się o dziecko, u których hormon tarczycy pokazywał normę, natomiast nie była to wystarczająca na poczęcie dziecka, po podaniu przez kilka tygodni preparatów jodowych zajście w ciąże było możliwe.

 

Zatem gdzie szukać jodu?

Bardzo dobrym źródłem jodu jest woda morska, z morza uwalnia się i ponownie opada na ziemię. Kąpiele, spacery zażywajmy ich jak najczęściej. Oczywiście, jeśli nie mieszkamy nad morzem, potrzebujemy innych źródeł. Sól jodowana jest istotnym źródłem jodu, natomiast jod w niej zawarty jest syntetyczny i ulatnia się szybko po otwarciu opakowania. Pewniejszym źródłem będzie sól himalajska lub kłodawska, które są zawierają naturalne zasoby jodu jak i innych potrzebnych pierwiastków.

Bardzo dobrym źródłem jodu są glony, ryby morskie jak i morszczyny. Tutaj powinniśmy być uważni czy nie zawierają metali ciężkich, lub innych zanieczyszczeń. Mają również silnie chłodną naturę, wiec nie są zalecane osobą z intensywnym odczuciem zimna, gdyż mogą pogłębić wychłodzenie organizmu.

Kelp, Spirulina – znakomicie są w stanie uzupełnić zapotrzebowanie na jod, podobnie jak wyżej, raczej niezalecane u osób wychłodzonych. I trzeba monitorować funkcje organizmu, aby nie dopuścić do przedawkowania.

Dostępne są również na rynku inne roztwory jodu do wewnętrznego przyjmowania.

 

Jednym z sposobów oznaczenia jodu jest laboratoryjne dobowe badanie moczu. Domowym testem (choć nie jest to test idealny) na sprawdzenie czy mamy niedobór jodu jest posmarowanie ciała roztworem jodu tj. Płyn Lugola, lub jodyna. Smarować można w okolicy tarczycy, przy zgięciu łokcia lub na brzuchu. Im szybciej żółta plamka znika tym prawdopodobnie większy niedobór jodu.

Pamiętam historię jednej z moich pacjentek, która odebrała wyniki tarczycowe z laboratorium, okazało się, że cierpi na poważną niedoczynność. Pierwsza jej myśl to, że w związku z tym potrzebuje jodu, i niezwłocznie udała się do apteki, aby zakupić płyn Lugola. W drodze do domu, bez przerwy smarowała nim okolice swojej tarczycy. Zdumiała się, gdy doszła do domu i spostrzegła, że w buteleczce została zaledwie połowa płynu, a na szyi nie było ani śladu po aplikacji. Zapotrzebowanie na jod było tak przeogromne, że tarczyca zassała taką ilość jodu, jaką miała do dyspozycji.

 

Moim zdaniem takie właśnie smarowanie roztworami jodu jest bardzo dobrą i bezpieczną metodą zaopatrywania naszego organizmu w jod.  Robimy to prawie codziennie z moja córeczką. Ona traktuje to, jako fajną zabawę, a ja mam pewność, że dostaje codziennie dawkę jodu, która wspiera układ opornościowy jak i właściwy wzrost oraz funkcjonowanie układu hormonalnego. A przedawkować w ten sposób nie jesteśmy w stanie.

Jeśli macie pytania zapraszam.

Dodaj komentarz
Script logo
Zadaj pytanie